Żywy trup w polskiej ekstraklasie

I stało się. Wszyscy wiedzieli, że to lada chwila nastąpi, ale robiono wszystko, żeby wielki upadek przysłonić kurtyną propagandy sukcesu. Na takie numery chyba jednak nikt nie dawał się nabrać. Może z wyjątkiem Michała Probierza, który dał się omamić wizją zimowych wzmocnień i podjął rękawicę w PGE GKS-ie Bełchatów. Dziś Bełchatów już nawet nie udaje, że umiera. Leży spokojnie na dnie ligowej tabeli i powoli sobie gnije.

Piłkarze Bełchatowa stoją i patrzą co dalej... (fot.  Mateusz Pietrasiewicz / iGol.pl)

Już jesienią informowano, że PGE rezygnuje ze sponsorowania piłki nożnej w Bełchatowie. Było jasne, że bez możnego sponsora w tym mieście futbol nie ma prawa bytu. Sytuacja była tragiczna, klub nie miał wyników, zwolniono trenera, chodziły też pogłoski, że lada chwila najważniejsi piłkarze opuszczą tonący okręt. Zwyczajne powolne umieranie futbolowego tworu. Ni stąd, ni zowąd przyszła informacja o zatrudnieniu Michała Probierza, który dawał cień nadziei, że z tym Bełchatowem nie jest tak źle, jak się wydaje. Nie wszyscy się nabrać, o czym można było przeczytać w powyższym tekście.: https://oddechfutbolu.wordpress.com/2012/11/17/michal-probierz-od-jednego-bagna-do-drugiego/

Zdarzali się jednak hurraoptymiści, którzy wierzyli w pozytywny finał misji Probierza. Jednak oni zaliczali się do tych, co brali w grudniu tego roku milionowy kredyt i wydali, ile się da, wierząc, że dziś nastąpi koniec świata. Nie nastąpił. Podobnie jak cud w Bełchatowie.

Jakiś czas temu media donosiły, że Kamil Kosowski trafił do zespołu Młodej Ekstraklasy. Kilka tygodni potem w jego ślady podążyło niemal pół drużyny, w tym Tomasz Wróbel, Maciej Szmatiuk, Paweł Buzała, Adam Stachowiak czy Dawid Nowak. To był sygnał, że w Bełchatowie też wierzą w przepowiednie Majów o końcu świata i nie przejmują się konsekwencjami swoich działań. Teraz piłkarze zaczęli rozwiązywać kontrakty, ale to wszystko jeszcze nic, bo przecież całą operację firmuje swoim nazwiskiem Michał Probierz, który czynił cuda w Jagiellonii Białystok czy Polonii Bytom. Jego też przepowiednia nie uratowała przed kolejną bolesną porażką. Dziś media obiegła informacja, że Probierz rzucił rękawicę. Być może był to efekt decyzji, którą podjął prezes „Brunatnych”, Michał Szymczyk, który też opuścił tonący okręt.

Co dalej z Bełchatowem? Nieważne. To już nikogo nie obchodzi. Piłkarze i tak szukają już nowych klubów, działacze skupiają się na innych sekcjach, a ci, którzy chcieli coś zrobić, poszli swoją drogą. Los klubu, który wypromował takich piłkarzy, jak: Jacek Berensztajn, Jacek Krzynówek, Radosław Matusiak, Dawid Nowak, Janusz Gol, Marcin Komorowski, Jakub Tosik, Mateusz Cetnarski czy Dariusz Pietrasiak, nikogo już nie interesuje. Nie wiadomo nawet, czy uda się dokończyć sezon, bo może się okazać, że nawet na to PGE poskąpi kasy. Można więc już zaśpiewać piosenkę Elektrycznych Gitar i gasić światło na stadionie przy ulicy Sportowej. No cóż, bywa i tak. Ci, którzy przypisywali sobie sukces, jakim było wicemistrzostwo Polski w 2007 roku, dziś siedzą na fotelach i machają ręką na cały ten bałagan. Kiedy była radość, to była to również ich zasługa, kiedy są zmartwienia, to nie chcą mieć z tym nic do czynienia.

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Żywy trup w polskiej ekstraklasie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s