Korzym na desancie

Od dziś regularnie z okazji meczów drużyny narodowej będę umieszczał wpisy z moimi przemyśleniami na temat wizji gry reprezentacji Polski w cyklu „Moja wizja kadry” . A ta wizja nieco różni się od tej, którą ma Waldemar Fornalik (jeśli w ogóle taką ma). Nie jest to w żadnym przypadku policzek wymierzony w osobę selekcjonera, nic z tych rzeczy. Osobiście byłem jego zwolennikiem i nie zamierzam tego ukrywać, jednak dziś moje przemyślenia krążą daleko od tego co ma do zaoferowania były szkoleniowiec Ruchu Chorzów.

Sprawy personalne

Od dłuższego czasu powtarzam kilka nazwisk, które w mojej opinii mogłyby zaistnieć w reprezentacji. Niejednokrotnie spotykam się z oporem kolegów po fachu, którzy mówią mi – kto? A co Ty w nim widzisz? Ale zdania nie zmieniam. Niektóre pomysły może mi wybić z głowy chyba tylko sam selekcjoner, sprawdzając moje pomysły w praktyce. To jednak się nie zdarzy, bo choć „Waldek King” sugeruje się podpowiedziami mediów, to jednak te mało oczywiste rozwiązania zapewne by odrzucił bardzo szybko.

Lewa obrona czyli Wawrzyniak vs Brożek vs Lisowski

Na początek kilka spraw personalnych. Przed meczem mówiłem, że Boenisch jest najlepszym lewym obrońca, który może grać dla Polski (Tak Panie Zbyszku, przegraliśmy ten mecz razem, bo mój skład niewiele by się różnił od tego co zaproponował trener Fornalik, choć zdecydowanie różniła by się strategia). Po meczu jestem zdania, ze kiedyś nim był, bo po takiej katastrofie nigdy nie powinien on mieć okazji założenia biało-czerwonej koszulki. Nie wiem czy to kwestia narodowości, konfliktu z mediami, czy niskiej formy, wiem, że swoją postawą ośmieszył on orzekła, którego nosił na koszulce. No cóż, mądry jestem po szkodzie, ale takiej katastrofy nie przewidziałby sam Nostradamus. Pytanie brzmi kim zastąpić Boenischa, bo poza forowanym przez wszystkich Wawrzyniakiem, który jest piłkarzem średnim nie widać na horyzoncie nikogo. Pewien kolega po fachu ma wizję, w której na lewej obronie mógłby zagrać Tomasz Lisowski. Prawda, że odważna wizja? Odważna, ale nie głupia, bo to zawodnik doświadczony, waleczny (a tego nam brakuje, prawda?) i rozumiejący co to jest pressing. Ciekawą alternatywą na lewą obronę jest też Piotr Brożek z Lechii Gdańsk. Nie jesteśmy jak widać skazani na duet Boenisch – Wawrzyniak.

Atak czyli Maciej Korzym

Skoro jesteśmy przy Koronie, to jest tam jeszcze jeden zawodnik, którego widzę w kadrze. Maciej Korzym. Tak, ten chłopak, któremu rok temu przepowiadano podobną drogę jaką przebył Dawid Janczyk nigdy nie stracił w moich oczach uznania. Korzym również jest zawodnikiem walecznym, ale ma też umiejętności do gry kombinacyjnej. To ciekawa opcja nie tylko pod względem personalnym ale też taktycznym dla drużyny narodowej. Ustawiony na szpicy „Korzeń” skupiał by na sobie uwagę obrońców, przepychał się z nimi, a kiedy zaistniałaby taka potrzeba mógłby się cofnąć na skrzydło lub do środka robiąc miejsce dla Roberta Lewandowskiego. Taki fałszywy napastnik może być rozwiązaniem problemów nieskuteczności „Lewego” w kadrze.

Kolega z redakcji Footbar, Jakub Białek, zauważa pewną rzecz: − Ostatnia dobrze funkcjonująca dwójka napastników w Polsce, czyli Sobiech – Niedzielan, opierała się na skrajnościach. Jeden wysoki, grający tyłem do bramki, robiący miejsce. Drugi – szybki, wybiegany, czekający na prostopadłą piłkę. „Lewy” jest na tyle wszechstronny, że spokojnie może grać tego drugiego. Prawda, że ma to sens? W sytuacji, kiedy każdy piłkarz wystawiony na pozycji ofensywnego pomocnika okazuje się chybionym pomysłem czas poszukać innego rozwiązania. Odważnego rozwiązania, które będzie jasnym sygnałem, że jeśli jesteś dobry w klubie a słaby w reprezentacji to nikt nie będzie cię na siłę do niej wciskał.

Wizja czyli odważne decyzje

Kiedyś tak było, że selekcjoner potrafił docenić atrybuty pozornie przeciętnego piłkarza, powołać go do reprezentacji i dać mu szansę w najmniej oczekiwanym momencie. Działo się tak, bo miał on pewną wizję co chce z drużyną zrobić. W mojej wizji miejsce Korzyma jest w pierwszym składzie reprezentacji Polski, nie na ławce, nie w meczu z Trzecim garniturem Rumunów, lecz w starciach o punkty. Postawienie na niego daje gwarancję jednego, po meczu na pewno nie powie, że zabrakło zaangażowania.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s