Kibice w szponach marketingu czyli kilka słów o Gran Derbi z innej perspektywy

Barcelona czy Real, Real czy Barcelona. Albo kibicujesz jednemu i życzysz jak najgorzej drugiemu z klubów, albo wolisz oglądać Maję w ogrodzie w czasie Gran Derbi – tak myśli duża grupa kibiców, która z niecierpliwością oczekuje na to spotkanie. To ja teraz się narażę większości z nich: Życzę jak najlepiej Realowi Madryt, będąc jednocześnie zwolennikiem klubu FC Barcelona!

Sympatia kibica na pstrym koniu jeździ. Pamiętam jak dziś, że kiedy Legia Warszawa grała w Lidze Mistrzów młodzież chodziła po szkole i wykrzykiwała „Legia, Legia Warszawa!”. Ta sama młodzież dwa lata później obrzucała Legię inwektywami, wychwalając pod niebiosa łódzki Widzew. Nie chodzi o to, by piętnować kibiców, chodzi o prawdziwe przywiązanie do barw klubowych, o kibicowanie na dobre i na złe a nie tylko podporządkowanie się do tego co jest – że też użyje takiego słowa – trendy.

A Real i Barcelona zdecydowanie są „trendy”. Szaleństwo zaczęło się wiele lat temu, ale jego apogeum nastąpiło w ostatnich kilku latach. Żeby tego dokonać trzeba było przenieść rywalizację na inną skalę, zrobić z tego pojedynek dobra ze złem. Dobro – czyli Barcelona z najlepszym piłkarzem świata, z lojalnymi dżentelmenami na boisku i trener, będący legendą futbolu, i zło w najczystszej postaci, z wściekłymi bulterierami jak Pepe, zapatrzonym w siebie złotym chłopcem, który nie może zaakceptować , że ktoś jest od niego lepszy i trenerem, który intryguje, szantażuje, podjudza i dzięki temu wygrywa. Taki wizerunek zrobiono w mediach, ale czy nie może być inaczej? Owszem, może.

Pamiętam doskonale, jak w latach 2000-2002 w Realu Madryt grali Raul, Guti, Morientes, jak karierę kończył Fernando Hierro i do drużyny wchodził Iker Casillas. W tamtych czasach kibicowałem Realowi. Wtedy ten zespół był inny, nie demonizowano go mediach, nie tłumaczono porażek pytaniami: Dlaczego, panie sędzio. Real był synonimem dobra.  Ale to się tak dobrze nie sprzedawało. Lepiej się sprzedaje nienawiść.

Dziennikarze często nawiązują do słów Billa Shankly’eg, które głosiły, że futbol jest ważniejszy niż kwestia życia i śmierci. Dla jednych jest, dla innych nie, ale wszystkim to hasło działa na wyobraźnie. A gdyby tak rozniecić emocje kibiców, sprawić by jedni znienawidzili drugich do tego stopnia, że ta będzie przysłaniała najważniejsze sprawy. Genialny zabieg marketingowy! A człowiek jest przecież podatny na takie rzeczy, bowiem psychologia tłumu to najskuteczniejsze narzędzie manipulacji.

Futbol to moja pasja. Kocham to, chcę go chłonąć  oglądając każdy możliwy mecz, ale nie wystarczy mi chłonięcie tego wszystkiego, chcę jeszcze potem dać upust swoim emocjom i dlatego o tym piszę. Jednak w tej pasji nie ma miejsca na dobro i zło, futbol i jego oglądanie powinno być czystą przyjemnością. Kibic nie musi wyrażać zgody  na manipulowanie przez marketingowe maszyny, ma prawo cieszyć się z rywalizacji w czystej postaci, a żeby tak było powinien cieszyć się ze zwycięstw ale też umieć godnie przyjmować porażki. Wiem, że to jest możliwe, bo jako kibic Górnika Zabrze doskonale dogaduje się z kibicem Ruchu Chorzów, bez względu na wyniki naszych drużyn.

Złego trenera już nie ma, jednak media znajdą sposób, żeby kreować nienawiść. Za kilka lat może się okazać, że to Barcelona będzie w mediach zła, a Real dobry. Czy widzicie tych, którzy dzisiaj krzyczą Visca El Barca, jak dają się zwieść i zaczynają skandować „Hala Madrid”? Kibice nie muszą się godzić na takie postawienie sprawy, mogą postawić na szacunek. Wyobrażacie to sobie? Kibic Realu ogląda Grab Derbi z fanem Barcelony w jednym lokalu, obaj piją piwo i wyjadają chipsy z tej samej paczki. To nie jest science-fiction! Ale do tego trzeba dorosnąć. Oby dzisiejszy mecz dowiódł, że fani obu drużyn nie tylko uważają się za dorosłych i po spotkaniu nie będziemy musieli czytać przepełnionych jadem komentarzy na portalach internetowych, czy różnego rodzaju forach.  Jeśli tego unikniemy to dobro wygra ze złem, ale tą ciemną stroną mocy nie jest w tym przypadku piłka nożna.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s