Futbol w białych rękawiczkach

Dziś powinno być o reprezentacji Polski. I daję słowo, miało być. Jednak w ostatniej chwili mój redakcyjny kolega podesłał mi pewien wywiad. Nie będzie o reprezentacji. Choć właściwie skoro mówimy o kandydacie do gry w kadrze, to może jednak jest o reprezentacji.

Obrazek

Już wyjaśniam o co chodzi. Jeden z cenionych i rzekomo utalentowanych piłkarzy, Daniel Łukasik, udzielił dziś wywiadu portalowi Legia.net. Wywiad, jak wywiad, ale dla tych, którzy potrafią przeanalizować wypowiedzi i wyciągnąć z nich wnioski to nie był taki zwykły wywiad. Łukasik powiedział kilka rzeczy, wobec których nie można przejść obojętnie. Zaczniemy od jego odpowiedzi na pytanie dlaczego defensywny pomocnik Legii Warszawa nie zostaje po treningach by doskonalić rzuty wolne. Oto co piłkarz odpowiedział.

− Pewnie, że byłoby warto, ale nie zawsze da się zostać po zajęciach i poćwiczyć. Kiedy mamy mecze co trzy dni, to trener woli byśmy szybko zeszli do szatni i odpoczęli. Oczywiście jest wiele takich dni, że mamy taką możliwość… To może być mój atut, myślałem o tym. Nie każda piłka musi od razu lądować w siatce, ale piłki uderzone przeze mnie mogą stanowić zagrożenie dla przeciwnika… po części pewnie brakuje nam chęci by znaleźć bramkarza, zgadać się i razem popracować.

Brakuje nam chęci. Hmmm… Był kiedyś taki piłkarz, nazywał się Leszek Pisz, i jemu chęci nie brakowało. Zawodnik grający na pozycji środkowego pomocnika dopracował stałe fragmenty do takiego poziomu, że bramkarze zwyczajnie się bali kiedy podchodził do piłki. Jak doszedł do takiego poziomu? Zostawał po treningach i wykonywał setki rzutów wolnych. Oczywiście wtedy świat nie pędził tak szybko jak dziś, nie było tylu pokus, nie było też np. Play Station. O właśnie, podobno Łukasik trenuje te wolne, ale nie na boisku a na popularnej konsoli. Zresztą, pytanie o tę konsolę też padło. Co odpowiedział?

– To raczej żartem… Na pewno każdy z nas część czasu spędza grając na konsoli, ale bez przesady. Piłka nożna na tym poziomie to poważna sprawa i każdy z nas młodych ma ambicję aby coś osiągnąć w takim klubie jak Legia, gdzie są do tego odpowiednie warunki. Nikt nie chce zostać z tyłu, jeden drugiego goni. Kolejni zawodnicy wyskakują z akademii, to jest fajne.

Drogi Danielu. Ktoś w końcu musi wyjawić Ci brutalną prawdę. Piłka nożna na tym poziomie to rzeczywiście poważna sprawa, ale wypowiadać się na ten temat mogą Leszek Pisz, Jacek Zieliński, Zbigniew Mandziejewicz, Krzysztof Ratajczyk i im podobni. To, że młodzi zawodnicy wskakują do pierwszego składu jest dowodem słabości ligi polskiej. W latach 1993-1996 nikt z tej młodzieży nie ogrzewałby nawet ławki rezerwowych. Co najwyżej krzesełko na trybunach, a to i tak po uprzednim kupieniu biletu.

Łukasik powiedział jeszcze parę głupot, ale niech mu tam będzie. Piłkarze czasem wygadują takie bzdury, że niekiedy można dojść do wniosku, że zamiast mózgu mają kalafior, ale to tylko niektórzy, bo przecież nawet w piłce sukces osiąga się dzięki głowie, a nie sile mięśni. Ale pewne słowa skłoniły mnie do refleksji, ponieważ według mnie cała ideologia rozumowania Łukasika jest błędna.

− Nigdy nie wiedziałem kiedy mogę doczekać się szansy od losu.

Drogi Danielu – szansy od losu się nie dostaje, szanse trzeba sobie stworzyć. Jedynie ludzie słabi i naiwni czekają aż ktoś im szanse da. Trzeba ciężko pracować, dawać z siebie wszystko, często zostawać po treningach tylko dlatego, żeby nie pozostawić wyboru trenerowi i w ten sposób wziąć sobie tę szansę.

Przykład Łukasika nie jest odosobniony. Nie sądzę, żeby po zajęciach zostawali Furman, Żyro, Bereszyński, Kosecki, czy ktokolwiek inny. Po prostu chłopaki robią swoje a potem idą do domu i korzystają z uroków życia. Może dlatego w poczynaniach Legii często nie ma nikogo, kto wziął by ciężar odpowiedzialności na siebie, dlatego wydaje się, ze w decydujących momentach piłkarzom brakuje charakteru, albo mówiąc dosadniej – brakuje jaj.  Młode pokolenie nie jest nauczone walki do upadłego i w ogóle się tego nauczyć nie chce. Taki swoisty znak czasu.

I właśnie dlatego lepiej nie będzie. Młodzi chłopcy są przyzwyczajeni do znakomitych warunków, dostają wszystko czego potrzebują, a potem otrzymują w nagrodę za wykonywanie swoich obowiązków znakomity kontrakt. Młodzi piłkarze zwyczajnie nie mają się kiedy ubrudzić, uprawiają futbol w białych rękawiczkach, a przecież piłka nożna to nie szachy – jak mawiał mój śp. nauczyciel wychowania fizycznego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s