Żuraw – You sold out!

Władca muraw – tak kiedyś o nim mówiono. A było to zupełnie niedawno, może jakąś dekadę wstecz. Wtedy wszyscy go szanowali, uważali za skromną, ale pozytywną postać. Teraz sytuacja się odwróciła. Szacunek uleciał, a rzeczywistość rzuciła cień na wizerunek byłego piłkarza. W Stanach Zjednoczonych ten dawny bohater co dzień słuchałby słów You sold out!

 Obrazek

Dziś będzie krótko i treściwie. Nie ma sensu się rozpisywać, skoro portal Weszło bardzo trafnie opisał całą sytuację (zobacz tutaj). Przechodząc do meritum – Maciej Żurawski został/zostanie politykiem. Smutne? Trochę tak, bo przecież kiedyś wiara w jego dar przynoszenia ludziom radości była potężna. Teraz zbliżający się do 40-tki były piłkarz może zasiąść w ławach sejmowych (jeśli się tam w ogóle pojawi) i chyba nie ma takiego człowieka w kraju, który uwierzy, że może on zdziałać coś pozytywnego w polityce.

Kim jest polityk? Człowiekiem, który dorwał się do koryta i teraz zrobi wszystko, żeby przy tym korycie się utrzymać? Wszystko byłoby ok, gdyby wiedział jak z tego koryta korzystać, by nie wydrenować go do zera, ale skoro korytem sportowym zarządzała osoba, która o sporcie wiedziała tyle, że chciała nawet naprawiać wyimaginowaną III ligę hokeja, to nie jest ok. Teraz właśnie do takiego środowiska wchodzi „Żuraw”. Po co mu to? Wiadomo, dla pieniędzy.

Śledź Oddech Futbolu na Facebooku

Polityka potrzebuje znanych postaci. Kiedy przeciętny Polak jest atakowany z każdej strony telenowelami, pozbawionymi przekazu programami typu reality-show, kiedy wciskają mu tańczących ludzi, którzy o tańcu wiedzą tyle co hipopotam o balecie, człowiek szuka jakiegoś autorytetu. Kiedy ten człowiek jest molestowany informacjami o pedofilach, ideologii gender, a na ten temat wypowiada się polityk, który nie do końca jest świadomy czy jest kobietą czy mężczyzną, to człowiek szuka kogoś komu mógłby zaufać. I oto nadchodzi on – Maciej Zurawski – człowiek znany z tego, ze kiedyś grał dobrze w piłkę. Rycerz w lśniącej zbroi, który ma przekonać zastępy kibiców piłki nożnej do oddania swojego głosu. Tyle, że ten rycerz jest nikim innym jak kolejną zainfekowaną cząstką chorego organizmu. Jest celebrytą, bo w polityce mógł się pojawić tylko dlatego, że był znany, nie ważne było dlaczego był znany. Kilku się na to nabierze, zagłosują, bo przecież kiedyś to był autorytet, ale skoro podjął decyzję, by sprzedać swój wizerunek na rzecz pogłębiania tej zarazy, to większość potraktuje go jako kogoś kto sprzedał nie tylko siebie, ale też wszystkich ludzi, którzy kiedyś w niego wierzyli, a teraz będą musieli zaakceptować fakt, że będzie pobierał wysoką pensję, bo kiedyś zyskał ich zaufanie.

Sport umiera. Wydawało się, że jest jedną z ostatnich gałęzi życia, która jeszcze się broni przed polityką w wydaniu komercjalnym. Jednak okazało się, ze ten ostatni bastion upadł, a Maciej Zurawski, Cezary Kucharski, Roman Kosecki, są tymi, którzy oddali ten bastion za czapkę srebrników. Sprzedałeś się! Krzyczą kibice, ale ich głos jest stłumiony. Nie przedziera się przez falę rozważań o ideologii gender, nie ma takiej siły jak wychodzący na wolność pedofile, jest mniej interesujący niż człowiek wypróżniający się do bidetu, czy dziewczyna uprawiająca seks przed kamerą. Ale cóż, każdy jest kowalem własnego losu. Jak się Pan z tym czuje Panie Maćku?

Obserwuj autora na twitterze

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Żuraw – You sold out!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s